W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie
myśląc: «Uszanują mojego syna» (Mt 21 37)
Pan Bóg posyła do swej winnicy swoje sługi. Wysłał przede wszystkim swojego Syna – Jezusa Chrystusa. W Starym Testamencie sługami Boga byli prorocy i ludzie, którym zależało, żeby Boże prawa były poważnie traktowane i wprowadzane w codzienne życie. Od czasu głoszenia Ewangelii, za ludzi Boga uważano i także obecnie uznaje się tych, którzy przyjmują naukę Chrystusa za swoją i przyczyniają się do jej rozpowszechniania, co nazywamy apostolstwem, a ich działalność – ewangelizacją. Wielu z nich pada ofiarą sił, które są na usługach zła. Ich poświęcenie ujmowane jest przez wspólnotę Kościoła jako udział w ofierze zbawczej samego Chrystusa dla budowania Jego Królestwa. Niektórych z nich – dla przykładu – Kościół wpisuje na listę świętych i błogosławionych.
W ostatnich latach zostali ogłoszeni błogosławionymi dwaj Polacy, franciszkańscy misjonarze w Peru – Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski, oraz ks. Alessandro Dordi pochodzący z Włoch. Kardynał Angelo Amato, który w imieniu papieża Franciszka odprawiał Mszę Świętą i dokonał aktu beatyfikacji na stadionie Stulecia w Chimbote w Peru, przypomniał warunki, w jakich misjonarze apostołowali na ziemi, gdzie od maja 1980 szalał terror rewolucyjny, a „ideologia śmierci prowadziła do zamachów, przede wszystkim przeciw Kościołowi i kapłanom, do podpaleń, profanacji, oszczerstw, zniszczeń i zabójstw”. Wyniesieni na ołtarze misjonarze zostali zamordowani 9 sierpnia w 1991 roku w Pariacoto przez maoistowskich bojówkarzy ze „Świetlistego Szlaku”. Grupa zamachowców wtargnęła do domu parafialnego i zabrała zakonników na miejscowy cmentarz. Tam o. Michał został zabity strzałem w tył głowy, a o. Zbigniew – w plecy i w głowę. Podobnie ks. Alessandro Dordi zginął męczeńsko w odległym o kilka kilometrów Vinzos, 25 sierpnia tego samego roku. W homilii kard. Amato powiedział, że cała działalność zamordowanych misjonarzy: ich kaznodziejstwo, postępowanie, duszpasterstwo i zgoda na męczeństwo „była lekcją miłości” – że działali, kierując się miłością ewangeliczną, pomagali potrzebującym, broniąc najmniejszych i najsłabszych „w imię dobra i przeciwstawiając się złu”. Podkreślił: „Język trzech naszych męczenników – miłości, pokoju i pojednania był prawdziwym „świetlistym szlakiem”, który jako jedyny może doprowadzić ludzi do Boga i szczęścia”. Święty Jan Paweł II, 6 października 1984 roku mówił: „Prawda o Jezusie Chrystusie jako Synu posłanym przez Ojca uwydatnia się w sposób szczególny w tekstach Janowych. Ewangelie synoptyczne również głoszą tę prawdę. Według nich Jezus mówi na przykład: «Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany» (Łk 4,43). W sposób szczególny odczytujemy świadectwo o Synu posłanym przez Ojca w przypowieści o dzierżawcach winnicy. Dzierżawcy ci bardzo źle traktują sługi, których właściciel posyła do nich, aby odebrać «część należną z plonów winnicy», a wielu z nich zabijają. Ostatecznie więc właściciel winnicy decyduje się posłać do dzierżawców swojego rodzonego syna: «Miał jeszcze jednego, ukochanego syna. Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił «Uszanują mojego syna». Lecz owi rolnicy mówili nawzajem do siebie: «To jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy» (Mk12,6-8). W tym miejscu Jezus stosuje wyrażenie z Ps 118[117] o kamieniu, który odrzucili budujący: «Właśnie ten kamień stał się głowicą węgła, czyli kamieniem węgielnym» (por. Ps 118[117],22)”.
Ks. Stefan Misiniec