Przyjdźcie i uczcie się ode Mnie


Strona główna » Aktualności » PRZYJDŹCIE I UCZCIE SIĘ ODE MNIE

Przyjdźcie i uczcie się ode Mnie


Przyjdźcie i uczcie się ode Mnie


znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (Mt 11,29)

Cztery Ewangelie i Pisma o Jezusie Chrystusie, Bogu-Człowieku, zachowane do dziś, przekazują treść Jego nauczania. Z nich poznajemy też zdarzenia historyczne, jakie miały miejsce w małym zakątku ziemskiego globu, gdzie przed dwoma tysiącami lat narodził się Jezus z Nazaretu. Początkowo nie różnił się od ludzi swego otoczenia, chociaż od dziecka zadziwiał czasem bystrością rozumu i sposobem bycia. Mieszkał zapewne w podobnym do innych domu, do zawodu stolarza przygotował go opiekun, św. Józef.

W relacji ewangelicznej, od rozpoczęcia przez Jezusa działalności publicznej w trzydziestym roku życia, zadziwia ilość i waga zdarzeń, w jakich uczestniczyli ludzie gromadzący się licznie wokół Niego. Zauważana, ale nierozumiana „inność” Jezusa, Jego nauczanie budziło wielkie zainteresowanie, powodowało równocześnie zachwyt i złość, podziw, wdzięczność i wrogość, jakie Jego czciciele i wyznawcy rozważali, ściągało rzesze słuchaczy. Nawet przypadkowe, pobieżne z Nim spotkanie, przykuwało uwagę, a co dopiero spojrzenie lub słowo Mistrza. Przeżycia skrywane  w głębi swej  duszy, napotykani ludzie odczytywali pod wpływem nauki Chrystusa na nowo i przejęci jej przenikliwością, podążali odtąd za Nauczycielem. Ilość słuchaczy zwiększała się lub zmniejszała w zależności od spraw, jakie poruszał i od bieżących wydarzeń.

Przez dwa tysiąclecia każde pokolenie powraca do zachowanych relacji Ewangelistów, uzupełniających się w przekazie wydarzeń, powiedzeń, pouczeń i rozwiązań, jakich byli świadkami w przeciągu zaledwie trzech lat publicznej działalności Jezusa. Jest to wprawdzie przekaz oszczędny, niemal suchy, ale dla uważnego czytelnika stanowi niezastąpioną zachętę do duchowego wejścia w krąg dziejowy i zastanowienia nad bezprecedensowym wydarzeniem w ludzkiej historii, jakim było przyjście Syna Bożego, Jezusa Chrystusa na świat. Specyficzny język Ewangelistów ma tę właściwość, że w sposób skrótowy oddaje istotę niepowtarzalnych spraw, jakie dokonywały się między Bogiem a ludźmi.

Czytając Ewangelię, można w każdym czasie, przy pomocy wyobraźni, „zobaczyć” Mistrza w otoczeniu zwykłych ludzi razem  z ich problemami i zauważyć, jak szybko pod Jego wpływem się zmieniają. Ożywia ich coś nieuchwytnego, niezwykłego, czego nie można dostrzec, w żadnym innym miejscu i czasie toczącej się historii. Wciągnięci w krąg postrzegania świata oczami Jezusa, pozostali w polu działania Jego światła, gdzie lepiej i inaczej widać i słychać o sprawach, jakich nie poruszał do tamtego czasu żaden myśliciel, ani społecznik, a tym bardziej polityk. A Jezus dla wszystkich przychodzących był dostępny na wyciągnięcie ręki, odpowiadał na wszystkie pytania, które bardzo nurtują zwykłego człowieka. Mówił jasno, a przy tym pięknie. Ażeby przybliżyć słuchaczom prawdy Boże, używał przypowieści, zwracając w nich uwagę na piękno przyrody, mówił, że Bóg „przyodziewa ziele polne”, a  lilie są ozdobione  przez Boga piękniej, niż ubrany był „Salomon w całym swym przepychu”. W nauczaniu używał przykładów zaczerpniętych z codziennego życia i znaczeń zrozumiałych dla przeciętnego człowieka. Nawiązywał do pracy na roli, rosnącego zboża, a przy tym do zaśmiecającego go  kąkolu. Często mówił o pasterzach i czuwaniu nad owczarnią, aby wilk nie porwał zwierząt. Pasterz zna swoje owce, a one rozpoznają jego głos. Dobry Pasterz szuka zabłąkanej owcy. Zwracał uwagę, że dom, aby był trwały trzeba budować na skale, a nie na piasku. Jezus stale na nowo zaskakiwał możliwością Bożego sposobu rozwiązywania życiowych problemów. Przy Nim wszystko stawało się jasne. Ludzie zauważali, że wie o wszystkim, nie można Go zaskoczyć i mówił jak ten, kto ma władzę. Głosił prawdę i za prawdę zginął. Przekazując prawdę – tę zwykłą, dotyczącą słuchaczy z otoczenia, nawiązywał do Prawdy zasadniczej, wyjaśniającej sens życia dobrego, wprawdzie trudnego,ale życia wartościowego w oczach Boga. Często wypominał uczniom i słuchaczom małą wiarę, ale był też wyrozumiały dla ludzkiej słabości. Jezus zdawał sobie sprawę, że głoszonej nauki ludzie w pełni nie przyjmą. Szedł jednak – jak za świecącą gwiazdą – drogą prawdy, wiedząc, że jest i będzie za trudna dla otoczenia. Niespotykaną moc miało wtedy i ma w każdym czasie orędzie o przemijalności świata i trwałości Królestwa niebieskiego. Przekonywał, że celem człowieka jest jego zjednoczenie z Bogiem oraz ludzi między sobą we wspólnocie dzieci Bożych. Uzasadniał, że radością jest praca nad swoim rozwojem, aby przynosiła owoce dobrych czynów. Ważne zagadnienia, zwłaszcza etyczne, wyjaśniał przywołując przykłady znane z otoczenia.

W przestrzeni wieków twórcy kultury i sztuki czerpali natchnienie z przypowieści Jezusa i Jego pracy z ludźmi. Z tej inspiracji powstawały niezliczone arcydzieła malarzy, rzeźbiarzy, muzyków i literatów. Był i nieustannie jest natchnieniem ludzi wrażliwych na dobro i piękno. Przykładem może tu być ulubiony poeta św. Jana Pawła II Cyprian K. Norwid. W poemacie Promethidion, pytał: – „Cóż wiesz o pięknie?” I odpowiedział: „Kształtem jest miłości”. I jeszcze: „Piękno na to jest by zachwycało / Do pracy – praca, by się zmartwychwstało”. W przypowieściach miały swoje źródło, krążące wśród ludzi liczne powiedzenia, wskazania, „złote myśli”. Tak Jezus, nauczyciel wiary, kładł fundamenty pod odnowę ludzkości we wszystkich aspektach życia.

Nauczanie Jezusa zachwycało, przejmowało do głębi duszy ludzi dobrej woli, ale było i pozostaje niewygodne – boli, dotyka i drażni ogarniętych złem i służących Złemu. Święty Jan Paweł Wielki w maju 1987 roku mówił: „«Przyjdźcie do Mnie wszyscy – woła Jezus – którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię» (Mt 11,28). «Przyjdźcie» – to wezwanie niesie się jak gdyby poza krąg ludzi Jezusowi współczesnych, tych, którym dane było spotkać Go na drogach swego życia i swego cierpienia. To wezwanie dociera do ubogich wszystkich czasów, jest aktualne także w dniu dzisiejszym i wciąż się odradza na ustach i w sercu Kościoła. W parze z nim idzie inne wezwanie: «uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych». (Mt 11,29). Cichość i pokora Jezusa stają się wezwaniem, aby wejść do Jego szkoły: «uczcie się ode Mnie». Chrystus jest Świadkiem wiernym tej miłości, jaką ma Bóg do człowieka. Świadectwo Bożej prawdy i Bożej miłości zespalają się w jedno. Pomiędzy tym, co czyni, a tym, co głosi, jest dogłębna spójność, jednorodność. Jezus nie tylko uczy miłości jako największego przykazania, ale sam najdoskonalej je wypełnia. Nie tylko głosi osiem błogosławieństw w Kazaniu na Górze, ale sam jest ich żywym wcieleniem”.

Pozostaje przejmującą prawdą historyczną fakt, że za głoszenie prawdy ludzie skazali Jezusa na śmierć. I to bez żadnych podstaw prawnych. Dla wyjaśnienia dodajmy, że w czasie ziemskiego pobytu życia Chrystusa na ziemi palestyńskiej, oddano władzę saduceuszom, którzy byli ludźmi niewierzącymi. To Oni, wraz ze stronnictwem faryzeuszy, przygotowali skazanie Jezusa z Galilei na śmierć. Był to wyrok na  Boga – tajemnica nieprawości –misterium iniquitatis. Chrystus ujawniał złe zamiary, wypominał, że postępują jak ich ojcowie, którzy prześladowali posłanych przez Boga proroków.

Próby usunięcia Boga z dziejów człowieka, przetaczają się przez historię. W pamiętnym dniu 13 maja 1981 roku, ku przerażeniu świata, uderzono w proroka naszych czasów – Jana Pawła II, Papieża z Polski, który w sposób jasny przypominał wymagania Dekalogu i prawdy Ewangelii.

Trzy lata później, 19 października 1984 roku, służby komunistyczne zamordowały domagającego się prawdy i głoszącego prawdę ks. Jerzego Popiełuszkę, kapelana „Solidarności”. On też wiedział o przygotowywanym zamachu na jego życie. Jako męczennik za wiarę został beatyfikowany przez papieża Benedykta XVI, 6 czerwca 2015 roku.

Piłat skazał Jezusa nie za prawdę, ale ze strachu przed zemstą domagających się śmierci Jezusa.

Słowa Jezusa są światłem.
Chrystus jest drogą,  prawdą, i życiem.

Ks. Stefan Misiniec