Świadectwo moje jest prawdziwe


Strona główna » Aktualności » ŚWIADECTWO MOJE JEST PRAWDZIWE

Świadectwo moje jest prawdziwe


Świadectwo moje jest prawdziwe

Wy jesteście światłem świata.[…] Tak niech świeci
wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre
uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie
(Mt 5,13-16)
Miastem położonym „na górze”, o którym mówi Ewangelia, był Nazaret. Przed przyjściem na świat Chrystusa, nie wyróżniło się niczym, skoro brak go w księgach Starego Testamentu. A jednak to miejsce na ziemi wybrał Bóg dla Swojego Syna – tutaj się wychował i po latach rozpoczął publiczne nauczanie. Ewangelista Łukasz pisze: „[Jezus] przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane:

Duch Pański spoczywa na Mnie,
ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie,
abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność,
a niewidomym przejrzenie;
abym uciśnionych odsyłał wolnymi,
abym obwoływał rok łaski Pana (Łk 4, 16-17).

„Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?»” (por. Łk 4,20-22). Pomiędzy słuchaczami, a Chrystusem komentującym przeczytany tekst, doszło jednak do poważnej rozbieżności zdań, gdy Jezus „rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie»” (Łk 4,23-24). Przypomniał przy tym historię Eliasza i Elizeusza: W czasie długotrwałej suszy, gdy w całej Palestynie zapanował głód i wielu cierpiało z tego powodu, Eliasz dokonał cudu rozmnożenia chleba w pogańskiej Sarepcie a nie w swojej ojczyźnie. Podobnie postąpił prorok Eliasz podczas zarazy trądu w Izraelu – nie uzdrowił swego rodaka, ale Syryjczyka Naamana. Zebrani w synagodze dobrze zrozumieli aluzje i wszyscy unieśli się gniewem. „Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się” (Łk 4,28-30).

Wydaje się niezrozumiałe, dlaczego mieszkańcy rodzinnego miasta Chrystusa nie wykorzystali dziejowej szansy, nie odczytali wielkości chwili – „czasu swego nawiedzenia”. Dlaczego nie docenili, że  spośród nich wyszedł, nie próbowali zrozumieć jego posłannictwa i nauki, nie domagali się rozjaśnienia swoich wątpliwości. Mieszkańcy Nazaretu zachowali się haniebnie i tak przeszli do historii. Kontekst wskazuje, że Chrystus na nich liczył. Pragnął, aby zrozumieli „dobrą nowinę” i byli „światłością świata”. Skorzystały inne miejscowości. Wieść o Jezusie „rozchodziła się wszędzie po okolicy”, po całej Galilei. W Kafarnaum, gdzie nauczał w szabat, „zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy”. Tam był „wysławiany przez wszystkich”, ale „swoi Go nie przyjęli” (J 1,11 ). Od tamtych czasów niewiele zmieniło się na świecie.

Do podobnego spięcia między słuchaczami a Chrystusem doszło także w świątyni Jerozolimskiej. Święty Jan Ewangelista relacjonuje szczegółowo całe wydarzenie: Pan Jezus zaczął mówić: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). Wtedy zaatakowali Go faryzeusze: „Ty sam o sobie wydajesz świadectwo. Świadectwo Twoje nie jest prawdziwe”. Chrystus cierpliwie wyjaśnił: „Nawet jeżeli Ja sam o sobie wydaję świadectwo, świadectwo moje jest prawdziwe… […] Ja sam wydaję świadectwo o sobie samym oraz świadczy o Mnie Ojciec, który Mnie posłał”. Faryzeusze nie ustępowali: „Gdzie jest Twój Ojciec?” – pytali. Jezus odpowiedział: „Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego”. […] „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego, jednak u większości słuchaczy, pomimo pełnej argumentacji zaczerpniętej przez Jezusa z Biblii, która dla Żydów była najbardziej przekonująca – nie znalazł zrozumienia, ponieważ „nie byli z Boga”. Poddali się panowaniu złego ducha – ojca kłamstwa (por. J 8.12-59). „Kto jest z Boga, słów Bożych słucha” (J 8.47).

Nazywając siebie „światłością świata”, Chrystus nawiązał do „Początku”, kiedy „Bóg Stwórca rzekł: «Niechaj stanie się światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą” (Rdz 1,3-5). Przychodząc na ziemię Bóg-Człowiek stał się „światłością prawdziwą, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (J 1,9). Tak też rozumieli swój udział w życiu Bożym chrześcijanie od czasów apostolskich. W swoim Liście do Efezjan św. Paweł pisał: „Niegdyś byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości!” (Ef 5,8). Przekazując wizję „chwalebnego” Nowego Jeruzalem, św. Jan Apostoł pisze: „I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą – Baranek. I w jego świetle będą chodziły narody…” (Ap 21,23-24).

Święty Jan Paweł II w homilii z 1985 roku mówił: „Kościół i chrześcijanin są nosicielami światła, a światło zostało zapalone, aby świeciło: «Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu» (Mt 5,15). Kościół ze swoim niepokojem religijnym i pasterskim, winien być obecny w społecznej rzeczywistości tej ziemi. Kościół ma wielką misję do spełnienia wobec człowieka i społeczeństwa. Kościół powinien pomagać mężczyźnie i kobiecie wzmocnić poczucie swojej godności ludzkiej, poczucie swoich praw i obowiązków, moralne poczucie poszanowania praw drugiego, poczucie sprawiedliwości i solidarności w stosunkach ludzkich i społecznych. Szczególną uwagę winien Kościół poświęcić duszpasterstwu rodziny, aby ta wspólnota życia i miłości odpowiadała zamierzeniu Bożemu, zachowała swoją trwałość, była kolebką i obroną rodzącego się życia, wypełniała pierwotne i autentyczne zadanie wychowania ludzkiego i religijnego dzieci i była równocześnie komórką społeczeństwa i Kościołem domowym”.

„Święty Jan Paweł II był rzeczywiście światłem dla świata – Był takim miastem położonym na górze, które każdy – chciał czy nie, musiał zauważyć. I był solą dla tego świata. Solą mądrości – nie ludzkiej, lecz Chrystusowej” (abp Marek Jędraszewski).

* * *

Po dwu tysiącach lat w Qumran odnaleziono liczne fragmenty kopii ksiąg Starego Testamentu. Wśród nich zwój całej Księgi Izajasza. Warto wiedzieć, że ten skarb ma 7,5 m długości i 26 cm szerokości. Kładąc na pulpit taki zwój księgi rozwijało się lewą ręką i przewijało prawą. Przytoczony fragment z 61 rozdziału znajduje się u Izajasza niemal pod koniec księgi. Przesuwanie odbywało się wolno, uroczyście i dawało czas do namysłu. Bogata jest historia Nazaretu, poczynając od I wieku p. Ch., o czym świadczą wykopaliska archeologiczne. Uczniowie Chrystusa już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa chcieli zabezpieczyć miejsca, w których dokonała się tajemnica Wcielenia Syna Bożego. Pomimo burz dziejowych,  jakie wstrząsały Ziemią Świętą przez dwa tysiąclecia, zachowały się do naszych czasów liczne fragmenty zrujnowanych kościołów, ocalała we fragmentach Grota Zwiastowania, nad którą wznosi się obecnie dwupoziomowa bazylika Zwiastowania NMP. Odkrycia dokonane w tej świątyni, przez archeologów, pod mozaikami kościoła bizantyjskiego z V wieku, zniszczonego całkowicie w XI stuleciu,  odsłoniły  kapitele, podstawy kolumn, gzymsy w stylu synagog z II-III wieku a także około 80 różnych przedmiotów. Był to budynek judeochrześcijański, prawdopodobnie z czasów Chrystusa, o czym – oprócz wymienionych znalezisk – świadczą wyryte na kamieniach znaki. Są to rysunki krzyży i skrócone wezwanie w greckim języku XE MAPIA, (Chaire Maria), czyli Zdrowaś Maryjo.


Ks. Stefan Misiniec