Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy,
ale też i drugich. Niech was ożywia to dążenie,
które było w Chrystusie Jezusie (Flp 2,4-5)
Bóg Ojciec – przez Mojżesza – dał ludziom Dziesięć Przykazań. Stawiając wymagania w ich przestrzeganiu, przejawił troskę o dobro człowieka. Podobnie dzieje się w niełatwych relacjach rodzinnych i społecznych między ludźmi. Odpowiedzialni rodzice, przygotowując dzieci do samodzielnego życia, dają im swój przykład i szereg wskazówek, jak unikać błędów, których skutków sami doświadczyli. Wskazują sposób na życie, jaki wydaje się im najbezpieczniejszy. Najważniejszym punktem odniesienia jest wiara i wynikająca z niej wola dostosowania się do zawsze aktualnych Bożych przykazań. Babcia przestrzega wnuczkę: „wychodzisz z domu i tracimy cię z oczu – ale wszystko widzi Bóg”. Świadomość istnienia Boga, posłuszeństwo Jego woli zawartej w przykazaniach, w tym posłuszeństwo rodzicom „czcij ojca i matkę” – ułatwia człowiekowi w każdym wieku rozeznanie właściwej drogi i osiągniecie wewnętrznego ładu. W dotrzymaniu obietnicy złożonej Bogu podczas przysięgi małżeńskiej, a także przy święceniach kapłańskich czy ślubach zakonnych potrzebna jest „łaska ostatecznego wytrwania” do pracy w „winnicy Pańskiej”.
Święty Jan Paweł II pouczał w katechezie: „Powołanie jest darem, ale równocześnie odpowiedzią na ten dar. To, w jaki sposób każdy z nas, w jaki sposób człowiek powołany, wybrany, potrafi odpowiedzieć na to wezwanie, zależy od wielu okoliczności, od pewnej dojrzałości wewnętrznej osoby, zależy od tego, co nazywamy współpracą z łaską Bożą. Umieć współpracować, umieć słuchać i pójść za wezwaniem. Jezus powiedział do młodzieńca z Ewangelii: «chodź za Mną!» (Mk 10,21). Umieć pójść za Nim. Pójście za Nim oznacza, że powołanie jest dojrzałe, że się realizuje. Dokonuje się to zawsze dla dobra osoby i dla dobra wspólnoty”.
Przypowieści Jezusa, uzupełniają się i tworzą plastyczny obraz trudnych rozwiązań religijnych i moralnych. Przemawiają do wyobraźni i serca czytelnika Ewangelii.
Jan Paweł II tak analizował przytoczoną perykopę Ewangelii zawierającą przypowieść o dwóch synach, których ojciec wysyła do pracy w winnicy (por. Mt 21,28-32): „Niektórzy naśladują Chrystusa w sposób ogólnikowy i często powierzchowny, tak jak tłum (por. Mk 3,7; 5,24; Mt 8,1-10; 14,13;19,2; 20,29). Są wśród uczniów grzesznicy (por. Mk 2,14-15); wielokrotnie wspominane są kobiety, które swoją konkretną posługą wspierają misję Jezusa (por. Łk 8,2-3; Mk 15,41). Niektórzy są powołani w sposób specjalny przez Chrystusa, a pośród nich szczególne miejsce zajmuje Dwunastu. Mamy więc przeróżne kategorie powołanych: są ludzie zajmujący się rybołówstwem i celnicy, uczciwi i grzesznicy, małżonkowie i samotni, ubodzy i zamożni, jak Józef z Arymatei (por. J 19,38), mężczyźni i kobiety. Jest nawet Szymon z przydomkiem Gorliwy (por. Łk 6,15), członek rewolucyjnej opozycji antyrzymskiej. Są również tacy, którzy odrzucają zaproszenie, jak bogaty młodzieniec, który po wysłuchaniu wymagających słów Chrystusa spochmurniał i odszedł zasmucony, «miał bowiem wiele posiadłości»” (Mk 10,22).
Patrząc na zachowanie dwóch synów, którym ojciec polecił wykonać pracę w winnicy, nie mamy wątpliwości, jaką wartość ma postępowanie każdego z nich. Decyduje o niej posłuszne wypełnienie woli ojca, a nie lekko wypowiedziana obietnica.
Święty Jan Paweł II w adhortacji Christi fideles laici (Katolicy świeccy) o powołaniu i misji świeckich w Kościele i świecie, napisał:
„Nowe sytuacje – zarówno w Kościele, jak i w życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym – domagają się dzisiaj ze szczególną siłą zaangażowania świeckich. Bierność, która zawsze była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się winą. Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności. Powróćmy do słów ewangelicznej przypowieści: „Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: «Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?». Odpowiedzieli mu: «Bo nas nikt nie najął». Rzekł im: «Idźcie i wy do winnicy»” (Mt 20, 6-7). Nie ma miejsca na bezczynność, bowiem zbyt wiele pracy czeka na wszystkich w winnicy Pańskiej. „Gospodarz” z jeszcze większym naciskiem powtarza wezwanie: „Idźcie i wy do winnicy”. Z pewnością głos Pana rozbrzmiewa w głębi duszy każdego chrześcijanina, który przez wiarę i sakramenty chrześcijańskiej inicjacji upodobnił się do Jezusa Chrystusa, stał się żywym członkiem Kościoła i aktywnym podmiotem jego zbawczej misji. […] Trzeba więc spojrzeć w twarz temu naszemu światu, spojrzeć na jego wartości i problemy, niepokoje i nadzieje, osiągnięcia i porażki; […] Ale to on właśnie jest winnicą, to on jest polem, na którym świeccy mają wypełniać swoją misję. Jezus pragnie, by oni, tak jak wszyscy Jego uczniowie, byli solą dla ziemi i światłem świata (por. Mt 5, 13-14).”Na potwierdzenie tej prawdy, życie i historia dostarczają niezliczoną ilość przykładów, wśród których znajdziemy niezwykłe wspomnienie Zofii Pileckiej – córki Żołnierza „wyklętego”, rotmistrza Witolda Pileckiego, walczącego w szeregach Armii Krajowej, a po wojnie aresztowanego, oskarżonego przez „bezpiekę” o szpiegostwo, a następnie straconego w 1948 roku. We wspomnieniach czytamy: „Podczas ostatniego widzenia, gdy już było wiadomo, że zginie, Ojciec powiedział mamie, żeby koniecznie kupiła książkę Tomasza a Kempis O naśladowaniu Chrystusa. Chciał, żeby mama codziennie czytała nam fragmenty tej cudownej książeczki. «To ci da siłę» – powiedział do niej. Bardzo sobie cenię tę książeczkę i przez cały czas ją czytam. Jest to także testament dla mnie” (Tadeusz M. Płużański: Obława na wyklętych).
Ks. Stefan Misiniec