Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa (Łk 23,42)
Prośbę łotra ukrzyżowanego z prawej strony Jezusa, zapisał tylko św. Łukasz Ewangelista. Oto członkowie Wysokiej Rady, drwiąc z Ukrzyżowanego Nauczyciela, wołali, aby zszedł z krzyża, skoro uważa się za wybrańca Bożego. Oprawcy Chrystusa do zadawanych Mu cierpień fizycznych dołączyli zranienia psychiczne. Podobnie zachowali się żołnierze, szydząc: „Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie”. Nad Jego głową przybito deskę z napisem w trzech językach, informującym o winie skazanego: „To jest król żydowski” (Łk 23,38). Do szyderców dołączył też łotr, powieszony na krzyżu po lewej stronie Krzyża Chrystusa: „Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie samego i nas” – urągał. Jednak drugi łotr – powieszony z prawej strony – skarcił go: „Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą ponosisz karę? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy słuszną karę za nasze uczynki, ale On, nic złego nie uczynił” (Łk 23,39-41). Dramatyczne słowa padały z ust obu skazańców. Jeden nich ocenił właściwie sytuację i prosił: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23,42). Konający Zbawiciel, widząc, że człowiek ten w ostatnich chwilach życia wyznaje wiarę i żałuje swych złych czynów, obiecał mu: „Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju” (Łk 23,43).
Zawsze zdarzały się powroty do Boga w godzinie śmierci. Skazańcy przybici do krzyży obok Chrystusa i słowa przez nich wypowiedziane w Jego obecności, symbolizują ludzkie postawy, krańcowo różniące się w sytuacji ostatecznej. Obaj przegrali życie, jednak do końca mieli szansę na zbawienie. „Dobry” łotr ją wykorzystał, jeszcze zdążył przed śmiercią wyrazić skruchę. „Zły” pozostał w grzechu. Dobroć i miłosierdzie cierpiącego Syna Bożego pomogły człowiekowi grzesznemu, skazanemu przez ludzkie prawo na karę ukrzyżowania, godnie przeżyć ostatnie chwile ludzkiej egzystencji i doznać pociechy od Zbawiciela Świata.
Ksiądz Aleksander Jełowicki w liście do karmelitanki Ksawery Grocholskiej, szczegółowo opisał ostatnie dni życia Fryderyka Chopina, genialnego kompozytora. Pragnął gorąco pomóc Fryderykowi, z którym był zaprzyjaźniony od dziecka, aby zdążył pojednać się z Bogiem i godnie przekroczył próg Jego Królestwa. „Zawsze słodki i miły, i dowcipem wrzący, a czuły nad miarę, zdawał się już mało należeć do ziemi. Ale niestety, o Niebie nie myślał. Miał on niewielu dobrych przyjaciół, a złych, to jest bez wiary, bardzo wielu; ci zwłaszcza byli jego czcicielami. A triumfy jego w sztuce najwnikliwszej zagłuszyły mu w sercu Ducha Świętego. Pobożność, którą z łona matki Polki był wyssał, była mu już tylko rodzinnym wspomnieniem. W takim to opłakanym stanie schwyciła go śmiertelna piersiowa choroba. Wieść o tym, blada zbliżającą się śmiercią Chopina, spotkała mię więc przy powrocie moim z Rzymu do Paryża. Wnet pobiegłem do tego od lat dziecinnych przyjaciela mego, którego dusza tym droższa mi była. Uścisnęliśmy się wzajem, a, wzajemne łzy nasze wskazały nam, że już ostatkami gonił.” Cierpliwie, z wielkim oddaniem, ks. Jełowicki odwiedzał Fryderyka i ponawiał próby przywrócenia go Bogu. We wspomnianym liście, wzruszony, opisuje okoliczności przyjęcia przez Chopina Wiatyku i sakramentu namaszczenia chorych. Wreszcie cytuje jego ostatnie przed skonaniem słowa: „Jezus, Maria, Józef”.
Doświadczony różnymi trudami życia i cierpieniami Cyprian Norwid modlił się w Psalmie Wigilii :
O! dzięki Tobie za Państwo-boleści
I za męczeńskich-koron rozmnożenie,
I za wylaną czarę szlachetności
Na lud, któremu imię jest – cierpienie –
I za otwarcie bram… nieskończoności!
Święty Jan Paweł II, nauczał w katechezie: „Królestwo Chrystusa jest królestwem prawdy, łaski, sprawiedliwości, miłosierdzia. Jest królestwem, do którego wchodzi się z własnego wolnego wyboru, my zaś winniśmy pozwolić, by Chrystus królował zawsze w naszym życiu; musimy z radością otworzyć Mu drzwi naszego ducha, zaprosić Go, by wszedł w nasze życie, przyjmując Jego słowo i odpowiadając na nie wiernością naszym codziennym zobowiązaniom, życiem, które opierać się będzie na decyzjach podejmowanych zgodnie z wiarą. […] Każdy, który przyjmuje świadectwo, jakie Jezus Chrystus daje królowaniu Boga w stworzeniu, należy do królestwa Chrystusa. Każdy, który przyjmuje świadectwo, jakie Chrystus daje królowaniu Boga przez ofiarę swojego krzyża, należy do królestwa Chrystusa. Każdy, który przez Krew Chrystusowego Krzyża, zmaga się z grzechem i wyzwala się od niego, należy do królestwa Chrystusa. Chrystus mówi wobec Piłata: «Jam się na to narodził i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie» – zbawczej prawdzie. Każdy, kto przyjmuje zbawczą prawdę i żyje wedle niej, buduje królestwo Chrystusa”. Święty Jan Paweł II, tak rozważał proroctwo Daniela o Synu Człowieczym: „Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a jego królestwo nie ulegnie zagładzie” (Dn 7,14). Nasz Wielki Papież wyjaśniał: „Syn Człowieczy – to Chrystus Król. Nie przeminie Jego królestwo. Nie przeminie królestwo Tego, «który nas miłuje i który przez swą krew uwolnił nas od naszych grzechów i uczynił nas królestwem i kapłanami Bogu i Ojcu swojemu». Nie przeminie królestwo prawdy, miłości, łaski i przebaczenia. Nie przeminie Jego królestwo. I nie przeminie w Nim królowanie człowieka. Tylko w Nim!”
Ks. Stefan Misiniec